Intelektualista dziennikarstwa. Wspominamy Bohdana Tomaszewskiego

Bohdan Tomaszewski

Sto lat temu w Warszawie przyszedł na świat Bohdan Tomaszewski. Wybitny sprawozdawca i publicysta sportowy, autor książek i współscenarzysta filmu „Bokser”. W tym krótkim wpisie wspominamy jego postać.

Trudne czasy

Bohdan Tomaszewski urodził się w 1921 roku w Warszawie i zamieszkał przy ulicy Polnej. Od samego początku w domu Tomaszewskich panowała atmosfera głębokiego patriotyzmu, przejawiająca się w umiłowaniu polskiej historii, kultury oraz żywego słowa.

 

Sam Tomaszewski w drugim rozdziale książki „Halo, halo, mówi Bohdan Tomaszewski” autorstwa Andrzeja Zydorowicza podnosił fascynację Mickiewiczem, Sienkiewiczem i Słowackim, widząc w nich krzewicieli pięknej polszczyzny. W swych wypowiedziach zdarzało mu się wracać do czasów wojny, gdzie – jak to określał w przytoczonej już książce – podczas tajnych kompletów profesorowie byli bardziej wymagający niż uczniowie sami od siebie. Nauka miała służyć pracy dla dobra kraju. Rzeczywiście Bohdan Tomaszewski przysłużył się ojczyźnie, tworząc tenisową grupę wchodzącą w skład ZWZ (potem AK), walcząc z niemieckim wrogiem. Po wojnie propagował idee swych współtowarzyszy broni. Bohdan Tomaszewski nie miał życia usłanego różami. Największy światowy konflikt zbrojny, komunizm, a co za tym idzie problemy z możliwością zarabiania dużych pieniędzy na Zachodzie.

Jego upór oraz chęć nauki zawodu dziennikarza od mistrzów, takich jak chociażby Wojciech Trojanowski, zaprowadziły go jednak na wyżyny tej profesji. Bohdan Tomaszewski często podkreślał, że gdy ktoś ma trudniej, bardziej docenia najmniejszy sukces. Redaktorowi Andrzejowi Zydorowiczowi mówi, że dawniej sprawozdawca sportowy musiał sam wszystko pamiętać, nie miał żadnych elektronicznych statystyk. Teraz jest łatwiej, ale czy to bardziej nas rozwija? Na to pytanie odpowie komentator Eleven Sport i Canal+, Edward Durda.

Bohdan Tomaszewski we wspomnieniach współpracowników

Redaktor Edward Durda, w rozmowie ze mną podkreślił, że Bohdan Tomaszewski to wzór dla wszystkich dziennikarzy. Bliskie są Edwardowi Durdzie jego ideały, gdyż sam z wykształcenia jest aktorem i zna wagę słowa. W dalszej części rozmowy komentator Canal+ podkreśla, że Bohdan Tomaszewski był przyjaźnie nastawiony do każdego człowieka, nawet gdy nie był on Polakiem. Redaktor z Warszawy jest nazywany przez Durdę także „mistrzem żywego słowa”. Dziennikarz, zwany przez kolegów „Dumą Stalowej Woli”, z przykrością twierdzi, iż na horyzoncie nie ma następców Bohdana Tomaszewskiego, bo dzisiaj coraz mniej ludzi chce wzbogacać swój warsztat.

Więcej o Bohdanie Tomaszewskim mówi jego długoletni współpracownik Polskiego Radia Cezary Gurjew. Według niego „Bohdan Tomaszewski ze sportowców uczynił herosów”, a „wszyscy młodzi ludzie chcieli być Tomaszewskimi”. Tomasz Tomaszewski, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika „Tenis”, niegdyś komentator Polsatu Sport, a prywatnie syn Bohdana Tomaszewskiego podkreśla, że nauczył się pasji do sportu „często siedząc obok niego, gdy komentował”. Redaktor strony internetowej logan-tomaszewski.pl, Krzysztof Logan Tomaszewski, w wywiadzie udzielonym telewizji wpolsce.pl podkreślił, że wyniósł dzięki swemu ojcu zamiłowanie do książek, choć dochodziło też między nimi do sporów.

 

Bohdan Tomaszewski – uniwersalizm dziennikarski

Bohdan Tomaszewski nazywany jest intelektualistą dziennikarstwa, z uwagi na fakt umiejętności łączenia ze sobą zależności przyczynowo-skutkowych pomiędzy wydarzeniami sportowymi a ich kontekstem społeczno-politycznym. Jest on także według mnie dziennikarzem-humanistą, autorem takich książek jak: „Pożegnalna defilada”, „Dziesięć moich olimpiad” czy „Łączymy się ze stadionem” oraz propagatorem felietonów, od których przecież rozpoczynał swoją zawodową karierę dziennikarską w „Kurierze Szczecińskim” i „Ekspresie Wieczornym”.

Moje wspomnienia dotyczące Bohdana Tomaszewskiego

Poeta mikrofonu, Bohdan Tomaszewski kojarzyć mi się będzie z występami Agnieszki Radwańskiej w Wimbledonie w 2011 roku czy sukcesami Jerzego Janowicza dwa lata później w tym samym turnieju. Jego enigmatyczne: „Teraz cisza, bo serwuje Janowicz” na zawsze pozostanie w mej pamięci. Wimbledon z Bohdanem Tomaszewskim to kopalnia wiedzy, nie tylko tej sportowej.

Następcy mistrza

Szczerze, ciężko ich znaleźć. Dziennikarzami, którzy pretendują do tego grona, są według mnie redaktorzy Eurosportu: Krzysztof Wyrzykowski i Tomasz Jaroński, których poziom wiedzy choćby z zakresu turystyki historycznej jest szeroki, co widać podczas kolarskich wyścigów Tour de France. Karol Stopa to kolejny kandydat do objęcia tego miana, ponieważ nawet gdy mecz tenisa jest nudny do oglądania, on potrafi snuć opowieść barwną niczym „Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *