Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i jej europejski sukces

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle to klub, który już od lat zaliczany jest do krajowej i europejskiej czołówki. Obecny sezon siatkarze z Opolszczyzny mogą uznać za najbardziej udany, gdyż pierwszy raz w swej historii zdobyli klubowe Mistrzostwo Europy Ligi Mistrzów Europejskiej Konfederacji Siatkówki (CEV). Sprawdźmy, jaką drogę ZAKSA Kędzierzyn-Koźle musiała pokonać, by na koniec świętować zdobycie tytułu najlepszej drużyny na Starym Kontynencie.

 Liga Mistrzów w cieniu pandemii

Wielu kibiców wie, że siatkówka, tak jak wiele innych dyscyplin, bez publiczności traci swój urok. To dotknęło najbardziej prestiżowe rozgrywki w Europie – Ligę Mistrzów. Zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla nie przejmowali się tym i krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa, udowadniali swą odporność psychiczną i sportową niezniszczalność, jak burza przechodząc fazę grupową. Później po pasjonujących bojach pokazali swoją wyższość nad rywalami w fazie pucharowej.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – faza grupowa to banał

Rozgrywki siatkarskiej CEV Champions League rozpoczęły mecze grupowe, rozgrywane systemem miniturniejów. Kędzierzynianie wylosowali – można powiedzieć – grupę o średnim poziomie trudności, w której znalazły się zespoły: PGE Skry Bełchatów, Lindemans Aalst oraz Fenerbahce Stambuł.

ZAKSA musiała się napocić jedynie w starciach ze Skrą Bełchatów, wygrywając nawet jedno ze spotkań po tie-breaku. Pierwsze miejsce w grupie dało zespołowi z Opolszczyzny przepustkę do fazy pucharowej.

Szalona faza pucharowa

Rozpoczęła się „operacja Civitanova”, zakończona sukcesem, ale po złotym secie. Był on potrzebny, ponieważ pierwsze spotkanie we Włoszech wygrali kędzierzynianie, natomiast na Opolszczyźnie lepsi byli siatkarze z Italii.

Wojna „polsko-ruska”

Półfinał to rywalizacja pomiędzy ZAKSA Kędzierzyn-Koźle a rosyjskim Zenitem Kazań. Drużyna z Tatarstanu to paczka zawodników najwyższego światowego formatu. Wystarczy wspomnieć Rosjanina Aleksandra Butko czy reprezentanta Polski Bartosza Bednorza, którego niemiłosiernie zagrywką męczyli siatkarze z Kędzierzyna. Starcie rzeczywiście przypominało sportową wojnę polsko-rosyjską. Wystarczy wspomnieć o tym, że oba mecze zakończyły się w piątych partiach, a do rozstrzygnięcia całej rywalizacji, tak jak w przypadku ćwierćfinału, potrzebny był złoty set. Kolejny raz ZAKSA Kędzierzyn-Koźle utarła nosa wszystkim niedowiarkom. Nie będąc faworytem, awansowała do finału, w którym za przeciwnika miała włoski Itas Trentino.

Sukces a mądre zarządzanie klubem

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle to projekt-monolit, zarządzany przez byłego znakomitego siatkarza, Sebastiana Świderskiego. Dobry PR wokół zawodników tego zespołu, a także mądre przedsezonowe transfery to czynniki, które walnie przyczyniły się do tego sukcesu.

Ktoś zapyta: dlaczego nie udało się zdobyć mistrzostwa Polski, a udało się wygrać europejskie rozgrywki? Po prostu w finale PlusLigi przyszedł słabszy okres w grze poszczególnych siatkarzy. Trzeba sobie jasno powiedzieć: system play-off nie wybacza ani chwili sportowego letargu. Dla dobra polskiej siatkówki, szczęśliwie po porażce na krajowym podwórku, wszystko zdołało wrócić na właściwe tory.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *