TOP 10 zmarnowanych talentów… [MOJE TOP 10]

TOP 10 wydarzeń sportowych

fot. Materiały własne

Piłka nożna ma to do siebie, że niezwykle szybko kreuje nowych bohaterów. Wielokrotnie młodzi piłkarze nie są w stanie wziąć na swoje barki ogromnej presji i zamiast na barcelońskim Camp Nou, występują w klasie okręgowej. Niektórzy spełniają marzenia, ale są one poniżej ich własnych – oraz kibicowskich – oczekiwań. Zapraszam do lektury mojego rankingu TOP 10 zmarnowanych talentów znad Wisły.

Warto zaznaczyć, że skupiam się na zawodnikach, których sam pamiętam. Nie przeczytacie zatem o Macieju Terleckim, Marku Citko i innych piłkarzach, którzy swoje kariery rozgrywali w XX wieku.

10. Jakub Kosecki

Moim zdaniem, jedyne co pokazał, to goły tyłek w meczu reprezentacji Polski z Ukrainą w 2013 roku. Nie da się ukryć – wszyscy oczekiwali, że Jakub zrobi taką karierę jak jego ojciec, Roman. Wszak starszy z rodu Koseckich grał m.in. w Atlético Madryt. Jakub Kosecki zbierał piłkarskie szlify tam, gdzie grał jego ojciec: FC Nantes, Montpellier HSC czy Chicago Fire. Następnie dołączył do Legii Warszawa, skąd został wypożyczony m.in. do ŁKS-u Łódź czy Lechii Gdańsk. Jest trzykrotnym mistrzem Polski oraz zdobywcą Pucharu Polski. W sezonie 2013/14 strzelił dwie bramki w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

Potem jednak coś poszło nie tak. Transfer do SV Sandhasuen, następnie do Śląska Wrocław oraz przenosiny do drugiej ligi tureckiej. Zimą powrócił do Ekstraklasy, gdzie gra w Cracovii. Dla reprezentacji Polski zagrał zaledwie pięć razy, choć aspirował na skrzydłowego na lata. Ostatnio w rozmowie na kanale YouTube stwierdził, że FC Liverpool sondował jego transfer w miejsce Raheema Sterlinga. Ekscentryczny i przebojowy, ale niestety poza boiskiem.

9. Dawid Nowak

Piłkarz, którego nękały kontuzje. Na szerokie wody wypłynął w GKS-ie Bełchatów, którego barw bronił w latach 2006-2013. W lipcu 2013 roku przeniósł się do Cracovii, ale w grudniu 2014 roku został zawieszony za przewinienia dopingowe. Powrócił w 2016 roku, ale nie był w stanie zaistnieć na dłużej w poważnym futbolu. Po występach w ekstraklasowej Termalice Bruk-Bet Nieciecza oraz pierwszoligowych Puszczy Niepołomice i Garbarni Kraków zakończył karierę w 2019 roku. Na boiskach Ekstraklasy wystąpił łącznie 186 razy i zdobył 52 bramki. Natomiast w kadrze doczekał się ośmiu gier, z czego ani razu nie zagrał o eliminacyjne punkty.

8. Radosław Matusiak

Kolejny napastnik w moim rankingu TOP 10 zmarnowanych talentów. Matusiak także reprezentował barwy GKS-u Bełchatów, ale zrobił o wiele większą karierę od Nowaka. Po świetnej rundzie jesiennej sezonu 2006/07 za blisko 2 miliony euro przeniósł się do US Palermo. We Włoszech dzielił szatnię m.in. z Salvatore Sirigu, Andreą Barzaglim czy Edinsonem Cavanim. Kariery na południu Europy jednak nie zrobił i szybko został sprzedany do Holandii. W sc Heerenveen w pół roku strzelił jedną bramkę, by zimą udać się na wypożyczenie do Wisły Kraków. Nowym królem w Grodzie Kraka nie został i następnym przystankiem w jego karierze był pierwszoligowy Widzew Łódź.

Tam także mu nie szło, ale powrócił do Ekstraklasy. W sezonie 2009//10 strzelił nawet 6 bramek w barwach Cracovii. Zimą 2011 roku ponownie wyjechał za granicę – tym razem do Grecji. Pograł tam rok, ponownie dołączył do Widzewa, a latem 2012 roku zakończył przygodę z piłką. W kadrze licznik występów zatrzymał się na 15 grach i siedmiu bramkach. Grał na Zachodzie, został mistrzem Polski i reprezentantem kraju, ale mógł liczyć na więcej.

7. Bartosz Kapustka

To nadal młody piłkarz, przed którym wiele lat grania na światowych boiskach. Na szerokie wody wypłynął w Cracovii, a 4 bramki i 9 asyst w lidze nie umknęły uwadze Adama Nawałki. Ówczesny selekcjoner reprezentacji zabrał młodego pomocnika na EURO 2016. Dał mu nawet wystąpić we wszystkich meczach, z wyjątkiem pojedynku ze Szwajcarami, gdzie pauzował za kartki. Dobrą grą i eksplozją talentu zasłużył na transfer do ówczesnego mistrza Anglii – Leicester City, z którym podpisał 5-letni kontrakt. W seniorskim zespole zagrał zaledwie 3 razy, ale nie doczekał się debiutu w Premier League. Wypożyczano go także do SC Freiburg oraz Oud-Heverlee Leuven. W 2020 roku podpisał 2-letni kontrakt z Legią, gdzie próbuje się odbudować. Paulo Sousa bierze go pod uwagę przy szerokiej grupie kadrowiczów, ale w kadrze nie zagrał od 2016 roku.

6. Michał Janota

Szkolił się w UKP Zielona Góra oraz holenderskim Feyenoordzie Rotterdam. Wróżono mu wielką karierę, bowiem zachwycał wszystkich swoimi umiejętnościami technicznymi. Niestety mimo dobrego startu w pierwszej drużynie (6 meczów, 1 bramka), latem 2009 roku został wypożyczony do drugoligowego Excelsioru. 31 spotkań i 8 bramek pozwoliło mu powrócić do macierzystego klubu, gdzie chciano zrobić z niego lewego obrońcę. Ofensywny pomocnik się na taką zmianę nie zgodził i opuścił klub. Kolejne dwa lata grał w Go Ahead Eagles, gdzie strzelił dziewięć goli. Swoją grą nie przekonał jednak włodarzy do przedłużenia kontraktu.

W 2012 roku podpisał kontrakt z Koroną Kielce i zadebiutował w Ekstraklasie. Po dwóch i pół roku ze Świętokrzyskiego przeniósł się do Pogoni Szczecin, a następnie do Górnika Zabrze. Nie był podstawowym zawodnikiem i w sezonach 2016/17 i 2017/18 grał na zapleczu Ekstraklasy. Jako zawodnik Podbeskidzia i Stali Mielec zapracował na transfer do Arki Gdynia. W kampanii 2018/19 w 32 ligowych występach strzelił 10 bramek, a po sezonie wyjechał do Arabii Saudyjskiej. Miniony sezon spędził za to w lidze australijskiej. Jego kariera jest barwna i ciekawa, ale z pewnością niewielu spodziewało się, że tak ona się potoczy.

5. Bartłomiej Pawłowski

Kolejny z zawodników, który w młodym wieku spróbował swoich sił na Zachodzie. Pawłowski po występach m.in. w Jagiellonii oraz Widzewie zimą 2014 roku przeniósł się do hiszpańskiej Malagi CF na zasadzie wypożyczenia. Zadebiutował w meczu z FC Barceloną, a łącznie zagrał w La Liga 8 razy i zdobył jedną bramkę. Półwyspu Iberyjskiego nie podbił i po roku Morze Śródziemne zastąpił Bałtykiem, bowiem związał się z Lechią Gdańsk. Następnie reprezentował barwy Zawiszy Bydgoszcz, Korony Kielce czy Zagłębia Lubin. Ani razu nie przekroczył 10 ligowych goli w sezonie. W sierpniu 2019 roku przeniósł się do tureckiego Gaziantep FK, ale po roku wrócił do Polski. Obecnie reprezentuje barwy Śląska Wrocław. Zapowiadał się ciekawie, ale na chwilę obecną jest ligowym średniakiem.

4. Wojciech Pawłowski

Kolejny Pawłowski, tym razem bramkarz – Wojciech. W lipcu 2012 roku został wytransferowany z Lechii Gdańsk do Udinese Calcio. Zasłynął brakiem znajomości języków obcych oraz wątpliwym poczuciem humoru. Na boiskach kariery nie zrobił. Ciągle wypożyczany nie zdołał zadebiutować w Serie A. Grał za to dla Latina Calcio, Śląska Wrocław (Ekstraklasa), Rozwoju Katowice i Bytovii (I liga). Razem z Górnikiem Zabrze awansował do Ekstraklasy, choć jego udział w tym sukcesie był marginalny. Obecnie drugi sezon gra w Widzewie Łódź, choć w obecnym wystąpił zaledwie 2 razy. Czy poważne granie już za nim?

3. Michał Żyro

Kolejny z wychowanków Legii Warszawa w moim zestawieniu. Zapowiadał się na solidnego pomocnika i był podstawowym graczem Wojskowych, którzy w latach 2010-2016 kończyli sezon z co najmniej jednym trofeum. Zimą 2016 roku za pół miliona euro przeniósł się do angielskiego Wolverhampton. Jego kariera wyhamowała w kwietniu 2016 roku z powodu poważnej kontuzji. W starciu z MK Dons w wyniku faulu rywala, Żyro zerwał więzadła w kolanie i od piłki odpoczywał prawie rok. Wilki próbowały odbudować polskiego pomocnika, wypożyczając go do Charlton Athletic czy Pogoni Szczecin. Niestety nie grał tam wiele i w 2019 na stałe przeniósł się do Korony Kielce.

W Ekstraklasie liczby miał słabe (13 meczów, 0 bramek) i zimą został wypożyczony do pierwszoligowej Stali Mielec. Tam odżył, zdobył sześć bramek i zapracował na transfer definitywny do Piasta Gliwice. Jest podstawowym graczem w talii Waldemara Fornalika, choć częściej wchodzi z ławki. Uzbierał jednak 33 występy we wszystkich rozgrywkach. W kadrze zagrał 4 razy – wszystkie spotkania w 2014 roku.

2. Rafał Wolski

Drugie miejsce mojego rankingu TOP 10 zmarnowanych polskich talentów zajmuje inny gracz obecnego mistrza Polski. Rafał Wolski w wieku 21 lat za blisko 3 miliony euro przeniósł się do włoskiej Serie A. W barwach AC Fiorentiny zagrał jednak tylko 16 razy, a Viola wypożyczyła go do Bari, KV Mechelen oraz Wisły Kraków. Ostatecznie latem 2016 roku za pół miliona euro wykupiła go Lechia Gdańsk. Jego karierę wyhamowały kontuzje: w ostatnich 4 latach trzykrotnie zrywał więzadła krzyżowe w kolanie. W marcu 2020 wyrwał się z zalegającej mu pieniądze Lechii do płockiej Wisły, gdzie ponownie wypadł z powodu kontuzji. Obecne rozgrywki rozpoczął dopiero w marcu. Łącznie zagrał 6 razy i strzelił 1 bramkę. W kadrze wystąpił za to siedmiokrotnie – 4 razy w 2012 roku (był uczestnikiem EURO 2012) oraz 3 razy w 2017 roku. Szkoda talentu, który przegrał z kontuzjami.

1. Dawid Janczyk

Nie mogło być inaczej. Był na testach w Chelsea, a w wieku 20 lat CSKA Moskwa zapłaciła za niego ponad 4 miliony euro. Wydawało się, że bramy wielkiej kariery stoją przed nim otworem. Niestety ani razu nie przekroczył liczby 10 goli w jednym sezonie ligowym. Był wypożyczany do KSC Lokeren, Beerschot AC, Korony Kielce i PFK Oleksandria. Janczyk nie wykorzystał jednak szansy, jaką dał mu los, i przegrał z nałogiem. Z biegiem czasu ważniejszy od piłki stał się dla niego alkohol. Pobyt na Ukrainie zakończył w 2011 roku, a w Moskwie był niechciany. Nowy kontrakt podpisał w 2014 roku z Piastem Gliwice. Następnie grał jeszcze w macierzystym klubie – Sandecji Nowy Sącz. Ciągle jednak przegrywał z demonami. Pomocną dłoń do 5-krotnego reprezentanta Polski wyciągnął nawet Krzysztof Stanowski i jego KTS Weszło. Janczyk ma obecnie 33 lata i walkę o karierę już za sobą. Teraz przed nim ta ważniejsza – o życie.

TOP 10 zmarnowanych talentów – kogo brakuje?

Nie da się ukryć, że w powyższym rankingu mogło znaleźć się jeszcze kilku innych piłkarzy, którzy nie spełnili oczekiwań. Michał Pazdan? Tomasz Zahorski? A może Daniel Sikorski? Jestem ciekaw Waszych opinii na temat zmarnowanych polskich talentów w ostatnich latach. W komentarzach dajcie znać, co o tym myślicie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *