Znamy pierwsze nazwiska w 1/8 finału, relacja z piątego dnia Wimbledonu

Znamy pierwsze nazwiska w 1/8 finału, relacja z piątego dnia Wimbledonu

https://twitter.com/Wimbledon/status/1409581077618958338/photo/1

Połowa planowanych meczów przeniesiona na sobotę. Mamy Polkę w najlepszej szesnastce turnieju. Kto wywalczył bilet do rywalizacji w drugim tygodniu zmagań? Zapraszamy na naszą relację z piątego dnia Wimbledonu.

Świątek kontra Begu

Kolejne świetne spotkanie Igi Świątek, która nie zatrzymuje się ani na moment podczas zmagań na Wimbledonie. Tym razem rywalką Polki była Rumunka Irina Begu. Nasza reprezentantka niedługo gościła jednak na korcie, ponieważ spotkanie nie trwało nawet godziny. Świątek błyskawicznie przejęła inicjatywę w meczu, szybko wyszła na prowadzenie po przełamaniach. W pierwszym secie Rumunka zdołała ugrać jedynie jednego gema. Z kolei druga partia to już różnica klas między zawodniczkami. Świątek wygrała 6-0, nie pozwalając na nic rywalce. To kolejny tak dobry występ Polki na kortach Wimbledonu, która tym razem po 57 minutach wygrała 6-1, 6-0.

Jabeur kontra Muguruza

Po zwycięstwie Igi Świątek polscy kibice zwrócili oczy na rywalizację Ons Jabeur z Garbine Muguruzą. Ze zwyciężczynią tego meczu Polka zagra o ćwierćfinał. W mecz lepiej weszła Hiszpanka, która przełamała Jebeur już w pierwszym gemie. Tunezyjka wyrównała na po 3-3, jednak chwilę potem ponownie straciła podanie. Muguruza serwowała po seta, ale Tunezyjka ponownie wyszła z opresji. Szczęście kiedyś się jednak kończy i po tym, jak trzeci raz straciła podanie, Hiszpance udało się domknąć seta wynikiem 7-5. W drugim secie nie obserwowaliśmy takiego koncertu przełamań. Obie zawodniczki wygrywały swoje podania. O losach partii zadecydowało jedno przełamanie z ósmego gema na korzyść Jabeur, która wygrała 6-3. Tunezyjka poszła za ciosem i przełamała rywalkę już w pierwszym gemie trzeciej partii, a chwilę później prowadziła już z dwoma breakami na koncie. Ostatecznie po dwóch godzinach i dwudziestu siedmiu minutach Tunezyjka wygrała 5-7, 6-3, 6-2.

Djokovic kontra Kudla

Obrońca tytułu nie zatrzymuje się, choć piątkowe spotkanie z Denisem Kudlą nie było tak jednostronne, jak można się było tego spodziewać. W pierwszej odsłonie przez pierwszych dziewięć gemów nie pojawił się żaden break point. Dopiero przy stanie 5-4 dla Serba i serwisie Amerykanina pojawiła się szansa na przełamanie, a zarazem piłka setowa, którą Djokovic od razu wykorzystał. Serb szybko wyszedł na prowadzenie po breaku w drugiej partii, jednak niespodziewanie od razu stracił swoje podanie i ponownie był remis. Ten stan nie utrzymał się długo, ponieważ poirytowany Serb przełamał rywala ponownie i wygrał seta 6-3. Początek trzeciej partii to popis Amerykanina, który zdominował lidera rankingu ATP i przełamał go w drugim gemie. Serb wyrównał na 4-4, a o losach seta zadecydował tie-break. W nim Amerykanin miał piłkę setową, ale nie udało mu się jej wykorzystać i ostatecznie mecz wygrał Serb 6-4, 6-3, 7-6 (9-7).

Shapovalov kontra Murray

Na spotkanie pomiędzy Kanadyjczykiem a Brytyjczykiem, które miało być wojną generacji, czekało ogrom kibiców. Lepiej w mecz wszedł Shapovalov, który ekspresowo dwa razy przełamał rywala i bez większych problemów wygrał 6-4. Podobny scenariusz miał drugi set. Kanadyjczyk już w pierwszym gemie zdobył breaka, a w trzecim gemie zrobił to ponownie. Przewaga Shapovalova nie podlegała żadnym wątpliwościom. Drugi set zakończył się wynikiem 6-2 dla Kanadyjczyka. Trzecia partia była kalką drugiej. Ponownie młodszy z zawodników przełamał w pierwszym i trzecim gemie oraz ponownie przewagi nie wypuścił i po dwóch godzinach i trzydziestu sześciu minutach wygrał 6-4, 6-2, 6-2.

Polecane przez nas mecze na sobotę

Hubert Hurkacz (14) kontra Alexander Bublik

Marin Cilic (32) kontra Danil Miedwiediew (2)

Roger Federer (6) kontra Cameron Norrie (29)

Magda Linette kontra Paula Badosa (30)

Ash Barty (1) kontra Katerina Siniakova

Angelique Kerber (25) kontra Aliaksandra Sasnowicz

 

Zobacz też – TUTAJ

Koniecznie zobacz też – TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *