Zapowiedź najbliższej kolejki Ekstraklasy. Kto przespał przerwę, a kto się podciągnął

zapowiedź najbliższej kolejki Ekstraklasy

fot.: materiały własne

Zapowiedź najbliższej kolejki Ekstraklasy. Zapewne niektórzy kibice w Polsce zabawią się w tych, którzy chcą siać nastroje przybicia z powodu wznowienia tych rozgrywek po przerwie reprezentacyjnej. Będą myśleć, że polski klub awansował do fazy grupowej, ale mógł być nie jeden, a mogły być przynajmniej dwa. Nie wgłębiając się w spiskowe teorie dziejów tych ludzi, związane z zarządzaniem polityką personalną, sprawdźmy, co będziemy widzieć w ten weekend.

Zapowiedź najbliższej kolejki Ekstraklasy. Mecz o światło w tunelu

Jak głosi polskie powiedzenie, piątek to weekendu początek, a więc czas spotkań z rodziną po wojażach związanych z reprezentacyjnymi bataliami piłkarskimi. Z tego też powodu litościwy i łaskawy PZPN z woli starego zarządu wybrany postanowił, że spotkania najbliższej kolejki PKO BP Ekstraklasy rozpoczniemy w sobotę.

Zapowiedź najbliższej kolejki Ekstraklasy zaczynamy od meczu Warta Poznań–Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Dla jednych spotkanie to jest potyczką satyryczną. Podobna jest ona do tej, jaką mogliśmy oglądać w programie „Śmiechu warte”. Wbrew pozorom, nie będzie to spektakl komików, ale ekip, które chcą udowodnić, że będą coś znaczyć.

Po udanym poprzednim sezonie gospodarzy (Warty Poznań) eksperci wierzyli, że jest to projekt na lata, który upodobni się do Rakowa Częstochowa. Jak na razie nic na to nie wskazuje.

Od jedynej wiejskiej ekipy w tym doborowym gronie, jaką jest Bruk-Bet Termalica, nie oczekuje się wielkich wyników, o czym zawodnicy i trener wiedzą doskonale. Do jutrzejszego meczu niecieczanie przystąpią z wiarą w zwycięstwo, co pokazuje film na Twitterze klubu.

„Święta wojna” to tytuł jednego z najbardziej kultowych telewizyjnych seriali, emitowanych na przełomie lat 90. i czasów współczesnych. Najbliższa kolejka Ekstraklasy też nam taką wojnę szykuje. Cracovia w Krakowie przy ulicy Kałuży podejmie Górnika Zabrze. Górnika, który wydaje się, że dawny blask ma już za sobą. W przypadku Cracovii był taki sezon, gdy „Pasy” rozpaczliwie broniły się przed spadkiem, a zmiany trenerów tylko pogarszały atmosferę w zespole. Wydaje się, że tutaj do zmiany szkoleniowca nie dojdzie. Niewątpliwie jednak ekipa dowodzona przez Michała Probierza musi poprawić grę w obronie. Tak samo Górnik, który nie popełnia może dużo błędów, ale trzeba zważyć na to, że młodość łączy się z ułańską fantazją. Niestety jeśli błędy są, to kosztują punkty. Szykuje się mecz, w którym może paść wiele bramek. Rozpocznie się on o godzinie 15:00.

Zapowiedź najbliższej kolejki Ekstraklasy. Niewygodny rywal

Trzecim zaplanowanym na sobotę spotkaniem jest starcie białostockiej Jagiellonii z ekipą PGE FKS Stal Mielec. Starcie drużyny, do której nastąpiły bardziej powroty niż odejścia, i ekipy, w której zmienił się trener. Zmienił się szkoleniowiec i gra także uległa poprawie. Stal Mielec udowadnia, że jest niewygodnym rywalem dla każdego, ale białostocka Jagiellonia jak na razie korzysta z atutu własnego boiska. Wykorzystuje ten czynnik tak, jak reprezentacja Polski to, że jest na Stadionie Narodowym. „Jaga” na razie przy Słonecznej nie przegrywa, ale jak będzie? Mecz rozpocznie się o 17:30.

Zapowiedź najbliższej kolejki Ekstraklasy. Hit na koniec dnia

Ekstraklasie można zarzucić wszystko, ale nie to, że na koniec poszczególnych dni ustawia paździerzowe mecze. Śląsk Wrocław–Legia Warszawa to prawdziwy hit. Będzie można zobaczyć drużyny grające przyjemną dla oka piłkę, która w poprzednim sezonie zaprowadziła je do miejsc premiowanych grą w pucharach. Dla Śląska będzie to udowadnianie, że brak awansu do fazy play-off nowych rozgrywek Ligi Konferencji Europy był wypadkiem przy pracy. Dla Legii będzie to poligon doświadczalny przed zbliżającą się fazą grupową Ligi Europy. Spotkanie rozpoczniemy o 20:00.

Mecz o przełamanie

Niedzielę rozpoczniemy meczem w Gliwicach, gdzie miejscowy Piast, który dobrze się w tym sezonie spisuje, podejmie drużynę Zagłębia Lubin, która na razie zawodzi. Czy podopieczni Dariusza Żurawia się przełamią? A może „Piastunki” Waldemara Fornalika dopiszą sobie kolejne punkty? Mecz rozpocznie się o godzinie 12:40.

Nieoczekiwany debiut

Drugą niedzielną potyczką będzie starcie Wisły Kraków z Lechią Gdańsk, w którym w roli trenera gości zadebiutuje Marcin Kaczmarek. Zastąpił on na tym stanowisku niespodziewanie zwolnionego Piotra Stokowca. Powiadają ludzie, że nowa miotła zawsze dobrze zamiata. Pytanie, czy jej efekt ujrzymy w Krakowie? A może Wisła będzie chciała wykorzystać atut własnego boiska? Tego będziemy się dowiadywać od godziny 15:00.

Bezdomni kontra mistrzowie

Na koniec niedzielnych zmagań przeniesiemy się do Bielska-Białej, gdzie kolejne spotkania rozgrywa Raków Częstochowa. Perypetie ze stadionem ekipy spod Jasnej Góry wciąż trwają, ale gra wstydu nie przynosi. Teraz, gdy podopieczni Marka Papszuna nie grają w europejskich pucharach, będą się starali wrzucić wyższy bieg, chcąc wywalczyć sobie promocję na piłkarskie salony Starego Kontynentu w obecnej kampanii. Mistrzowskie aspiracje potwierdza jednak Lech Poznań. Ekipa z Bułgarskiej dobrze broni, potrafi przejść błyskawicznie z ataku pozycyjnego do kontry i odwrotnie, a mając solidnych wahadłowych, nie pozbywa się szybko piłki. Raków chce zaś kontratakować. Jak będzie? Dowiemy się od 17:30.

W poniedziałek grać kazano

Zapowiedź najbliższej kolejki Ekstraklasy kończymy meczami poniedziałkowymi. Najpierw w Łęcznej zagra Wisła Płock. „Nafciarze” będą chcieli udowodnić, że chcą w tym sezonie zająć jak najwyższe miejsce w tabeli oraz że obrona gospodarzy z Lubelszczyzny na ligę się nie nadaje. Łęcznianie postarają się sprawić niespodziankę. Jak będzie? Dowiemy się o 18:00.

Sensacyjny beniaminek na koniec

Na koniec najbliższej serii gier warto zajrzeć na stadion MOSiR w Radomiu, gdzie miejscowy Radomiak podejmie szczecińską Pogoń. „Portowcy” są zdecydowanym faworytem, ale beniaminek z Radomia będzie chciał pokazać, że zwycięstwo z warszawską Legią i remis przeciwko Lechowi Poznań to nieprzypadkowe wyniki. Czy Radomiak utrzyma swą twierdzę? To będziemy weryfikować od 20:30.

„Piłka nożna, spać nie można” – tak głosi polskie porzekadło. Rzeczywiście będziemy tęsknić za reprezentacją. Miejmy jednak nadzieję, że piłkarze Ekstraklasy postarają się nam to wynagrodzić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *