Spartak Moskwa–Legia Warszawa. Zwycięstwo polskiej drużyny

Spartak Moskwa-Legia Warszawa

fot.: FC Spartak Moskwa/Twitter

Spartak Moskwa–Legia Warszawa. Był to pierwszy mecz długo wyczekiwanej fazy grupowej piłkarskiej Ligi Europy. Na facebookowym profilu Legia.net widać było poruszenie podobne do tego z wiersza „Na straganie” Jana Brzechwy. Spotkanie zakończyło się… marketingowym sukcesem. Tak samo, jak i sportowym, bo Legia wygrała 1-0.

Spartak Moskwa–Legia Warszawa. Ciekawa pierwsza odsłona

Mecz Spartak Moskwa–Legia Warszawa przed rozpoczęciem fazy grupowej obecnej edycji Ligi Europy można było określić jako spotkanie o trzecie miejsce w grupie. Pierwsza część meczu upłynęła pod znakiem obustronnego ataku. Już w 3. minucie próbkę swoich piłkarskich umiejętności pokazał Luquinhas. Brazylijczyk w barwach Legii Warszawa indywidualną akcją postanowił wejść pod pole karne drużyny z Rosji, ale na nieszczęście dla polskich i warszawskich kibiców, nie zdołał pokonać bramkarza moskiewskiej drużyny Maksimienki.

Siedem minut później akcja drużyny gospodarzy. Moses podał do Larsona, ten zgrał piłkę do Ezequiela Ponce, ale strzał Argentyńczyka był niecelny, przez co Artur Boruc miał bardzo dużo szczęścia.

W 17. minucie znów dobra akcja gospodarzy. Dżykija chciał indywidualną akcją załatwić prowadzenie dla swojej drużyny, ale nie trafił czysto w piłkę. W 23. minucie boisko opuścił zawodnik wicemistrza Rosji Zobnin, a w jego miejsce wszedł Hendrix. Nie pokazał on nic specjalnego, ale nic nie przeszkodziło Spartakowi tworzyć kolejnych sytuacji.

Była 31. minuta spotkania. Do piłki dopadł reprezentant Holandii Promes, indywidualnie zwiódł obrońców Wojskowych, ale chybił celu o parę milimetrów. Nadal mieliśmy wynik 0-0, ale nie był to koniec popisów młodego zawodnika Niderlandów. W 35. minucie wspomniany Promes zainicjował akcję, po której do bramki Artura Boruca mógł trafić Ponce. Tym razem piłkarz z kraju tanga nie zdołał pokonać byłego reprezentanta Polski.

Pod koniec pierwszej połowy prowadzenie moskwianom chciał zapewnić wprowadzony w trakcie pierwszej części meczu Hendrix. Nie trafił, ale minutę później do futbolówki dopadł Moses. Ograł Mladenovicia, ale nie zdołał podkręcić piłki tak, aby Legia straciła gola. W ostatniej minucie pierwszej połowy chrapkę na bramkę miał Gigot, ale francuskiemu obrońcy piłka odskoczyła od nogi na tyle, że nie udało się dośrodkować w pole karne Artura Boruca. Po emocjonującej pierwszej połowie mieliśmy remis 0-0. Gra Legii wyglądała jednak tak źle, jak podczas ligowego klasyku przeciwko Wiśle Kraków. Więcej o tym meczu przeczytacie pod tym linkiem.

Jeśli chodzi o wyróżniających się zawodników w obu drużynach, trzeba tu wymienić po stronie Spartaka: Promesa, Larsona oraz Ponce, natomiast po stronie Legii niewątpliwie do takich należeli: Boruc, Emreli oraz Nawrocki.

Przebudzenie Spartaka

Rosyjska drużyna w drugiej części pokazała swą moc. Obrońcy grali na wysokim pressingu, nie dopuszczając momentami Legii we własną szesnastkę. W 61. minucie pierwszy raz zaatakowali bramkę Artura Boruca. Dobrze wbiegł w pole karne Larsson, wypatrzył Mosesa, ale Nigeryjczyk nie trafił w światło bramki Boruca.

Pięć minut później znów mieliśmy atak gospodarzy. Dżykija uruchomił ofensywnych piłkarzy, z których najlepiej w polu karnym odnalazł się Ponce, ale i jemu nie udało się znaleźć recepty na Boruca.

Ostatni kwadrans gry to prawdziwa chęć zwycięstwa moskwian. Mieliśmy 75. minutę. Umiarow zagrał do Larssona, ten zgrał znów do Mosesa, ale i tym razem piłka nie znalazła drogi do siatki Maksimienki. Siedem minut później znów dał o sobie znać Promes. Przedryblował obrońców Legii, ale w ogóle nie trafił w stronę warszawskiej bramki.

W 87. minucie znów sytuacja Spartaka. Tym razem indywidualnie chciał dać zwycięstwo Ponce, ale znów dla niego pechowo piłka nie trafiła do bramki. O tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, gospodarze przekonali się w doliczonym czasie gry. Wprowadzony w drugiej odsłonie meczu Kastrati dał wygraną zespołowi z Łazienkowskiej 3. Legia zainkasowała pierwsze trzy punkty w Lidze Europy.

Spartak Moskwa–Legia Warszawa 0-1 (0-0)

Bramka: Kastrati 90+1

Spartak: Maksimenko; Moses, Rasskazow, Gigot, Dżykija, Ayrton (69 Łomowicki), Umjarow, Zobnin (24 Hendrix), Promes, Larsson (81 Sobolew), Ponce

Legia: Boruc; Johansson, Nawrocki, Wieteska, Jędrzejczyk, Mladenović, Charatin (59 Kastrati), Slisz, Luquinhas (82 Muji), Josue, Emreli (82 Pekhart)

Sędzia: Nikola Dabanović (Czarnogóra)

Żółte kartki: Gigot, Umiarov – Wieteska, Johansson

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *